Inwestor, który będzie świadomy zależności i mechanizmów psychiki, które mają wpływ na niego i na podejmowane przez niego decyzje, będzie mógł tę wiedzę wykorzystać. Wraz z narzędziami nowoczesnej i tradycyjnej nauki o finansach, pozwoli to efektywniej podejmować wszelkie decyzje finansowe. Ale czy trader jest racjonalny?

Bardzo ważne miejsce w świecie ekonomii, finansów i inwestycji zajmuje behawioryzm. Cel swoich badań skupia na dostrzegalnych reakcjach ludzi. W finansach to nauka, która zwraca szczególną uwagę na emocje ludzi i ich wpływie na działania, oraz decyzje podejmowane przez biznesmenów i inwestorów.

W trakcie podejmowania każdej decyzji, także finansowej, wiążącej się w dowolny sposób z ryzykiem lub niepewnością, mózg człowieka ocenia sytuację na podstawie szacunków i faktów wiążących się z daną sytuacją. Behawioryzm pojawia się już na tym etapie, ponieważ wraz z faktami na podejmowany przez mózg wybór mają wpływ również inne czynniki – nastrój, emocje i uczucia, które przewidywane są jako skutek podjętych decyzji. W wyniku takiej kombinacji decyzje, jakie podejmuje potencjalny inwestor, dalekie są od optymalnych. Obok emocji zagrożeniem dla całego procesu są błędy poznawcze tej części umysłu, która odpowiada za logiczne rozumowanie.

TEORIA PERSPEKTYWY

Błędne decyzje mają swoje źródło, między innymi, w powszechnym zjawisku – opisywanym przez teorię perspektywy. To jej podporządkowanych jest wiele zachowań inwestorów. Jest to teoria opracowana przez Daniela Kahnemana i Amosa Tversky’ego. Tłumaczyła ona dokonywane przez ludzi wybory i decyzje obarczone ryzykiem i czynnikiem niepewności. Studenci uniwersytetów w Sztokholmie, Izraelu oraz Michigan brali udział w badaniu zrealizowanym w formie ankiet. Dawano w nich do wyboru dwie możliwe odpowiedzi spośród przygotowanych scenariuszy. Celem było sprawdzenie, jak badani będą zachowywali się w kolejnych sytuacjach losowych. Przedstawiano im możliwe kwoty loterii wraz z prawdopodobieństwem zrealizowania się konkretnego scenariusza, a także jego koszty.

Wszystkie badania doprowadziły do trzech najważniejszych wniosków. Przede wszystkim premiowane i wybierane są te z możliwości, które pozwalają na zachowanie jakiejkolwiek pewności zysku, przy minimalnym ryzyku. Opcje, w których wzrost potencjalnego zysku wiąże się ze wzrostem ryzyka, są odrzucane. Efektem odbicia nazywa się odwrotną sytuację do efektu pewności. Podczas wyboru opcji straty, ludzka psychika popycha człowieka do wystawiania się na zwiększone ryzyko, byle tylko uniknąć lub chociaż zmniejszyć stratę. Jednym z najbardziej niebezpiecznych wniosków, jakie pozwoliły wysnuć badania, jest efekt izolacji. Poprzez upraszczanie problemów ludzie narażeni są na błędny wybór rozwiązania, który zmienia się wraz ze zmianą sposobu przedstawienia problemu.

MENTALNE KSIĘGOWANIE

            Kolejnym przejawem teorii perspektywy jest fakt, że inwestorzy posiadają silną tendencję do indywidualnego rozpatrywania zysków i strat dla każdej transakcji osobno. Zjawisko to nazywane jest mentalnym księgowaniem. W jego ramach każda decyzja, wywołane nią działanie oraz ich rezultaty księgowane są w oddzielonym, niezależnym mentalnym koncie. W wyniku tego rezultaty podejmowanych decyzji trudno kalkulować już w innym układzie, co zakrzywia obraz całości.

            Bardzo obrazowym przykładem mentalnego księgowania funduszy i pieniędzy samych w sobie, co znajduje odzwierciedlenie w decyzjach inwestycyjnych, jest poniższy przykład:

            Państwo Wiśniewscy mieli odłożoną kwotę 30 000 PLN na półroczną wycieczkę dookoła świata. Szacują, że uda im się sfinansować ją w ciągu sześciu lat, więc pieniądze umieścili na lokacie bankowej z oprocentowaniem 3% w skali roku. Jednak ostatnio, Państwo Wiśniewscy dokonali również zakupu samochodu za 25 000 PLN, który to zakup sfinansowali dwuletnim kredytem samochodowym, kosztującym 8%.

            To bardzo częsta sytuacja, kiedy ludzie tak naprawdę tracą pieniądze lokując środki na niskooprocentowanej lokacie, jednocześnie biorąc wyżej oprocentowany kredy. Pieniądze same w sobie nie są „oznaczone”, więc społeczeństwo samo wybiera dla nich szufladki, metki, nazwy i przyporządkowują do określonych rzeczy. Państwo Wiśniewscy powiązali swoje oszczędności z wycieczką, księgując je mentalnie na oddzielnym koncie. Nie potrafili wybrać optymalnego rozwiązania, mimo, że maksymalne korzyści mogli osiągnąć łącząc konta „wycieczka” z kontem „samochód”, co było jak najbardziej w ich zasięgu.

            W tradingu ta sytuacja występuje bardzo często, szczególnie w gronie niedoświadczonych inwestorów. Księgują oni mentalnie każdą transakcję indywidualnie, patrząc przez pryzmat pojedynczego wyniku na transakcji w miejsce szerszego spojrzenia na skuteczność własnej strategii. To niezwykle niebezpieczne zjawisko zaburza obraz strategii, rynku i statystyki jaka stoi za wcześniej opracowanym systemem. Jednocześnie, poza wynikami na koncie, obciąża psychikę inwestora.

EFEKT UTOPIONYCH KOSZTÓW

            Klasyczne teorie ekonomii głoszą, że podczas podejmowania decyzji ludzie pod rozwagę biorą tak obecne, jak również przyszłe korzyści i koszty. Rzeczywistość udowadnia jednak, że podczas oceny sytuacji i w samym procesie decyzyjnym, ujmują także koszty już poniesione w przeszłości. Takie zachowanie nazywa się efektem utopionych kosztów. Ma on związek z rozmiarem zaangażowania, a określa się go jako zwiększoną skłonność do kontynuowania postępowania i podtrzymywania swojej decyzji w sytuacji, kiedy w związku z nią poniesiono już koszty pieniężne, czasowe i nakładu pracy.

            W przypadku efektu utopionych kosztów znaczenie będzie miało zarówno
to, jak wysokie koszty pieniężne i niepieniężne były dotychczas poniesione, jak również to kiedy miały one miejsce. Im wyższa wartość kosztów, jakie wiążą się z daną inwestycją, tym trudniej jest ją porzucić. Wiąże się to bezpośrednio ze zjawiskiem mentalnego księgowania. Koszty na danym koncie mentalnym nie pozwalają bezproblemowo zamknąć transakcji, ponieważ pojawia się w jej miejsce uczucie straty, jaką się poniosło. Podobne zachowanie można zaobserwować w związku z czasem wystąpienia kosztu. Im nakład kosztu poniesionego w związku z rachunkiem mentalnym jest bardziej oddalony w czasie, tym mniejszy staje się ból wywołany jego zamknięciu. Oznacza to, że efekt utopionych kosztów ma na inwestora coraz słabszy negatywny wpływ wraz z upływającym czasem.

EFEKT PREDYSPOZYCJI

Zjawisko mentalnego księgowania sprawia, że inwestorzy łączą emocjonalne koszty oraz korzyści ze sobą. Taka determinacja skutkuje podejmowaniem w pewnych przypadkach decyzji bardzo kosztownych. Daną transakcję księguje na oddzielnym mentalnym koncie, nie biorąc pod rozwagę połączeń i interakcji zachodzących między takimi transakcjami. Może to negatywnie wpływać na stan majątku inwestora na wiele sposób, chociażby przez negatywny efekt predyspozycji. Inwestor w takiej sytuacji unika sprzedaży akcji po cenie niższej od zakupu, ponieważ unika tym samym wewnętrznego bólu związanego ze wstydem. Ciekawym zjawiskiem jest również sposób, w jaki inwestorzy wartościują zyski i straty w swoim portfelu. Poza sytuacją, gdy odsuwają w czasie sprzedaż akcji ze stratą, czym zmniejszają odczuwanie mentalnego bólu i wstydu związanego z porażką, inwestorzy najczęściej łączą jednego dnia sprzedaż większej ilości aktywów ze stratą. Związane jest to bezpośrednio z tym, że takie złączenie strat (kosztów) dla inwestora i realizacja jednego dnia straty wraz z zamknięciem kilku mentalnych kont, pozwala zmniejszyć i znacznie skrócić odczuwanie wstydu związanego ze stratą poniesioną przez inwestora.

Zachowanie w ramach mentalnego księgowania w miejsce sumarycznego analizowania portfela inwestycyjnego jako całości skutkuje ograniczeniem możliwości zminimalizowania swojego ryzyka i maksymalizacji zysków.

RACJONALNOŚĆ INWESTORA

Cały świat ekonomii jaką znamy opiera się na licznych założeniach oraz teoriach. Jedną z podstawowych hipotez ekonomicznych jest model człowieka racjonalnego (homo oeconomicus), inaczej nazywanego człowiekiem ekonomicznym. Jednak z każdym rokiem rozwój nauk o człowieku takich jak neuroekonomia, psychologia ekonomiczna czy ekonomia behawioralna pokazują, że człowiek nie jest zawsze racjonalny, a decyzje które podejmuje nie zawsze ugruntowane są w naukach ekonomicznych. Według założeń jednak inwestor ekonomiczny ma na celu przede wszystkim prywatny interes. Mając go na celu, chłodno kalkuluje i zawsze dba o jego jak największą maksymalizację. Homo oeconomicus potrafi zarządzać każdym rodzajem kapitału i wykorzystać go do swojego celu. Wykorzystuje zatem zasoby ludzkie, finansowe, społeczne, wykazując przy tym silną i daleko rozwiniętą przedsiębiorczość. Inwestor ekonomiczny jest zatem ukierunkowany wyłącznie na efektywność, pomijając społeczną stronę samej produkcji czy wymiany, w tym sprawiedliwość społeczną. Swoją uwagę pozostawia skupioną na swoim celu i skutkach swoich ruchów, otoczenie traktując jedynie jako barierę dla swoich interesów, którą musi pokonać oraz jako instrument, dający mu możliwość osiągnięcie celów.
Działa on według zasady minimaksu, która karze minimalizować nakłady pracy, jednocześnie maksymalizując korzyści ekonomiczne ze swoich działań.

Definicja człowieka racjonalnego oparta jest o szereg założeń, które w przypadku inwestora są niezwykle trudne do spełnienia.

Założeniem pierwszym jest to, że człowiek racjonalny dokonuje ocen oraz wyborów ekonomicznych racjonalnie. Zgodnie z tym paradygmatem zachowania racjonalnego inwestor określa bez żadnych emocji, jaka jest obecnie sytuacja na rynku i/lub jak powinien się teraz zachować w stosunku do walorów, które już są w jego posiadaniu. Oznacza to więc, że emocjonalny bagaż nie ma zupełnie żadnego wpływu na procesy decyzyjne inwestora. W rzeczywistości jednak każdy inwestor walczy z szeregiem emocji, aby z życia prywatnego nie przenieść ich na kanwę inwestycji, a także podczas samych inwestycji musi poskramiać emocje towarzyszące każdej podejmowanej decyzji, od strachu, przez chciwość po satysfakcję z każdej właściwej, zyskownej decyzji i smutku, załamania, towarzyszącym stratom. W realnej gospodarce trudno znaleźć inwestora, któremu nie towarzyszą takie emocje podczas podejmowania decyzji, kwestią otwartą jedynie pozostaje, jak wielki mają one na niego wpływ.

Założeniem drugim jest teza, że podejmując decyzję, inwestor maksymalizuje oczekiwaną korzyść. Inwestor ekonomiczny podejmując decyzję waży dwa czynniki – cenę oraz możliwy zysk z zakupionej inwestycji. Może zatem ustalić minimalny interesujący go zysk i szukać najtańszej inwestycji, która zakładany zysk (ujęty kwotowo lub w postaci stopy zwrotu z inwestycji) pozwoli mu zrealizować. Może również założyć cenę (kwotę inwestycji), i szukać takiego sposobu na zainwestowanie środków, która pozwoli na zmaksymalizowanie oczekiwanej stopy zwrotu. Często jednak inwestor zachowuje się nieracjonalnie, dokonując inwestycji w oparciu o pobudki społeczne, chwilowy impuls, renomę przedsiębiorstwa, w które inwestuje, lub kierując się rekomendacjami innych inwestorów. Powody nieracjonalnych zachowań inwestora można w takiej sytuacji mnożyć, rozszerzając je o wachlarz zachowań społecznych, a także własnych upodobań bądź słabości do danej branży, spółki, produktu, regionu (jeśli inwestuje w nieruchomości), a nie zawsze są to pobudki czysto ekonomiczne.

Trzecim istotnym założeniem jest to, że inwestor racjonalny kieruje się egoistycznymi motywami, ignorując wyniki jakie uzyskują inni uczestnicy rynku. Jest to bardzo śmiała teza i warunek niezwykle trudny do spełnienia. Pisał o tym już Adam Smith, określając człowieka z natury egoistycznego, nastawionego na realizację wyłącznie własnych celów. Nie zawsze jest to jednak prawda, na co wskazują chociażby badania psychologów, badania inwestorów a także zwykła codzienność. Wielu inwestorów, w tym choćby sławny na całym świecie Warren Buffet i Bill Gates, angażują się altruistycznie w działalność charytatywną, co z pewnością nie jest przejawem ekonomicznego egoizmu. Podobnie do nich, choć z pewnością na mniejszą skalę, działa bardzo wielu ludzi, inwestorów, a postępowanie takie jest dalekie od postawy jakiej wymaga model inwestora racjonalnego. Jednocześnie – trudno znaleźć inwestora, który swoich działań i decyzji nie porównywał by z indykatorami takimi jak indeksy giełdowe, średnie stopy zwrotu czy prywatnie z innymi uczestnikami rynku i ich indywidualnymi wynikami. Często taka rywalizacja także ma wpływ na to, jak inwestor kreuje i rozstrzyga swój proces decyzyjny.

Innym popularnym twierdzeniem jest, że inwestor w sposób racjonalny ocenia prawdopodobieństwo. Paradygmat racjonalności mówi, że inwestor zawsze właściwie określa prawdopodobieństwo i efekt realizacji określonego wydarzenia. Przeprowadzono do tej pory wiele badań związanych z podejmowaniem decyzji opartych o prawdopodobieństwo wygranej. Dowodzą one jednoznacznie nieracjonalności podejmowanych decyzji. Jest to często związane z wydarzeniami z bliskiej przeszłości, które niejako wymuszają na podświadomości inwestora inne zachowanie. Często nawet, gdy badany świadom jest który koszyk odznacza się wyższym prawdopodobieństwem – i tak wybiera ten słabszy.

Podsumowując, można z całą pewnością wyciągnąć wnioski, że inwestor nie zawsze jest racjonalny. Człowiek generalnie jest racjonalny, jednak każdy człowiek i inwestor kieruje się w swoim życiu, przy podejmowaniu decyzji, nie tylko paradygmatem racjonalności. Wraz ze zwiększonym tempem życia każdego inwestora i mnogością atakujących danych rynkowych – znalezienie homo oeconomicusa będzie coraz trudniejsze.

Obecnie coraz częściej w teoriach ekonomicznych przedstawia się w miejsce człowieka racjonalnego paradygmat człowieka emocjonalnego – homo sapiens oeconomicus, ponieważ podczas podejmowania decyzji ekonomicznych inwestor podpiera się przesłankami innymi od ekonomicznych, co sprawia, że nie jest on racjonalny.